
Kalendarzowo wiosna jest już z nami, ale jak się spojrzy za okno, albo wyjdzie na zewnątrz nawet średnio spostrzegawczy ludzie zauważą że zima trzyma się mocno. Postanowiłem troszkę ośmielić panią wiosnę i zachęcić ją do jak najszybszego zawitania w nasze wyziębione progi piosenką. Autorem jej jest niejaki Bobby Hebb. Urodzony w 1938 roku syn dwójki niewidomych muzyków, od dzieciństwa związany był z muzyką - pierwsze występy zaliczał w wieku 3 lat, razem ze starszym o 6 lat starszym bratem Haroldem. Następnie przez wiele lat Robert Von Hebb, bo tak brzmiało jego nazwisko grał w wielu zespołach, m.in w Johnny Bragg and the Marigolds i Mickey And Sylvia. W 1963 roku, wstrząśnięty śmiercią Johna F. Kennedy'ego i przede wszyskim zamordowaniem starszego brata, napisał swoją najbardziej rozpoznawalną piosenkę, "Sunny", którą można posłuchać sobie podczas czytania tego przydługiego posta. Piosenka była praktycznie jedynym hitem pana Hebba, jest również jedną z najczęściej coverowanych piosenek w historii muzyki. Piosenka została wydana w 1966 i w tym samym roku wskoczyła na 3 miejsce na liście Billboard i jednocześnie umożliwiła Hebbowi występowanie jako support przed wielkimi Beatlesami, gdzie numer "Sunny" przymowany był z równie wielkim entuzjazmem jak hity wielkiej czwórki z Liverpoolu. Bobby nie poszedł jednak za ciosem i już nigdy nie potrafił powtórzyć swojego sukcesu z 1966 roku. W ostatnich latach Hebb powrócił z albumem That's All I Wanna Know, a w 2008 roku wybrał się na trasę koncertową do Japonii. Film biograficzny o nim i o Billym Coxie, perkusiście The Jimi Hendrix Experience zamierza wydać niemiecka Ipanema Films.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz