wtorek, 10 lutego 2009

Z czym do ludzi, pani Edyto...

Każdy chyba pamięta wyczyn Edyty Górniak na Mistrzostwach Świata w Korei w 2002 roku - kibice, którzy już dawno skończyli śpiewać hymn, zdezorientowani piłkarze i skołowany Prezydent.

Ale to w sumie to nie jest post poświęcony Edycie Górniak, ale jednemu z najwybitniejszych artystów soulowych w historii,
Marvinovi Gaye'owi. Poniżej hymn USA w jego wykonaniu podczas NBA All Star Game w 1983 roku:

Jak widać można osobiście zinterpretować hymn własnego kraju nie stając się pośmiewiskiem, ale legendą (w tle słychać zresztą reakcje publiczności, ludzie raczej nie są zniesmaczeni profanacją hymnu). Magic Johnson, który grał w tym spotkaniu, powiedział później: "Nie chcieliśmy grać tego meczu. Chcieliśmy stać z boku i nadal słuchać jak Marvin śpiewa". Hymn narodowy w wersji soul. Niby niemożliwe, ale jak zabierze się do tego geniusz to jak widać można :) Był to jeden z ostatnich publicznych występów Marvina, który niewiele ponad rok później tragicznie zmarł.

1 komentarz:

  1. Rozwalający występ :) Gdyby tak wykonała pani Górniak nasz hymn byśmy wygrali mistrzostwa świata bez większego wysiłku

    OdpowiedzUsuń